Trzebiatowska “10″
Młodsze pokolenie mieszkańców Trzebiatowa nie wyobraża sobie chyba okresu przedwakacyjnego bez „Trzebiatowskiej 10”. To już na stałe wpisana w nasze kalendarium impreza. W tym roku po raz trzydziesty drugi dzieci, młodzież oraz dorośli mogli wziąć w niej udział i nikomu na pewno nie przyszło nawet do głowy, że Trzebiatów mógłby funkcjonować bez swojej „dziesiątki”. Jak doszło do zorganizowania pierwszego biegu? „Na pomysł zorganizowania zawodów lekkoatletycznych w Trzebiatowie wpadł pan Henryk Cirocki, kiedy przygotowywaliśmy się do „Szczecińskiej 20” - zdradza nam Bogusław Barański – wiceburmistrz Trzebiatowa, zapalony lekkoatleta.”Ten bieg z Mrzeżyna do Trzebiatowa miał być swego rodzaju rozgrzewką przed zawodami w Szczecinie”.
Skąd nazwa „Trzebiatowska 10”? Odpowiedź jest prosta - trasa wyścigu z Mrzeżyna do Trzebiatowa liczy sobie właśnie dziesięć kilometrów.
Formuła tych zawodów jest bardzo atrakcyjna dla zawodników. Młodsi uczestnicy mogą konkurować na krótkich trasach, prowadzących ulicami Trzebiatowa. Ci starsi mogą stanąć na linii startowej w Mrzeżynie i przemierzyć odległość tytułowych dziesięciu kilometrów.
W zawodach mogą wziąć udział wszyscy, którym pozwala na to zdrowie i którzy chcą zmierzyć się z własnymi możliwościami i kondycją. Jedni podchodzą do tego jak do dobrej zabawy. Inni - jak do bardzo poważnych zawodów..
„Biegłem w pierwszej edycji, biegłem także dzisiaj i mam zamiar biegać jak najdłużej. Tak długo jak zdrowie mi na to pozwoli” - zdradza Bogusław Barański. „Dzisiejsza „10” to już 30. w moim życiu. Tylko dwa razy nie mogłem w niej uczestniczyć”.
Na starcie w Mrzeżynie zgromadziła się w tym roku rekordowa liczba zawodników – aż stu sześćdziesięciu pięciu, co jest dowodem atrakcyjności tej dyscypliny oraz przywiązywaniu coraz większej wagi do kondycji fizycznej w naszym społeczeństwie. Punktualnie o godzinie 12:00 zawodnicy wybiegli z Mrzeżyna. Pogoda tego dnia nie była łaskawa.
„ Taka pogoda jest dobra dla turystów przebywających na plaży w Mrzeżynie, ale nie dla biegnących z Mrzeżyna do Trzebiatowa” - mówi Marcin Sajek, jeden z uczestników biegu głównego.
„Było tak gorąco, że czuć było jak asfalt topi się pod butami” - zdradza Przemysław Barański. „Najgorzej było na odcinku pomiędzy Mrzeżynem a Trzebuszem. Odsłonięty teren i rosnąca wokół trzcina potęgowały uczucie ciepła, a do tego - wiejący w twarz wiatr , który nas hamował. Pogoda nie stała po naszej stronie”.
Dowodem bardzo trudnych warunków były bardzo liczne omdlenia zawodników. Większość poszkodowanych potrzebowała pomocy medycznej po dotarciu na metę.
„Powodem omdleń, utraty przytomności jest odwodnienie, a o to dzisiaj nie trudno” - komentuje jeden z uczestników biegu. „ W czasie takiej gorączki należy bardzo dużo pić, pić i jeszcze raz pić no, a widocznie niektórzy o tym zapomnieli”.
Po 33 minutach i 25 sekundach od startu w Mrzeżynie, publiczność zgromadzona na Stadionie Miejskim w Trzebiatowie przywitała gromkimi brawami pierwszego lekkoatletę -Marcina Sajka, mieszkańca Gryfic reprezentującego barwy Mokasyna Płoty.
”Bardzo trudne warunki, a do tego już od piątego kilometra biegłem sam, nikt mi nie pomagał. Czas jaki uzyskałem, w innych okolicznościach nie cieszyłbym mnie, a nawet powiedziałbym, że jest słaby, ale nie dzisiaj. Dzisiaj było bardzo trudno o lepszy wynik”.
Wśród kobiet najlepiej poradziła sobie Wioletta Uryga z Kluczborka, która 10 kilometrów przebiegła w czasie 39 minut i 33 sekundy. Wśród najmłodszych zawodników biegu głównego najlepszym czasem mógł pochwalić się Przemysław Barański, który na metę w Trzebiatowie wbiegł po 41 minutach i 51 sekundach. W klasyfikacji ogólnej był 29.
Medale, puchary oraz nagrody rzeczowe i finansowe podczas uroczystej dekoracji wręczali: burmistrz Trzebiatowa Zdzisław Matusewicz, wiceburmistrz Bogusław Barański, przewodniczący Rady Miejskiej w Trzebiatowie Artur Cirocki , założyciel „Trzebiatowskiej 10” Henryk Cirocki oraz dyrektor wyścigu, inspektor ds. sportu w Urzędzie Miejskim w Trzebiatowie Władysław Michalski.
W tym roku po raz drugi „Trzebiatowskiej 10” towarzyszy marsz Nordic Walking z osiedla Trzebusza do Trzebiatowa. Ta dyscyplina również jest co raz bardziej popularna w naszym kraju. Marsz ten nie był brany pod uwagę w klasyfikacji, a miał bardziej za zadanie promować zdrowy styl życia.
Trzydziesta druga. „Trzebiatowska 10”, a wraz z nią wiele emocji, za nami. Już czekamy na kolejną edycję w przyszłym roku. Pamiętajmy, że „w zdrowym ciele zdrowy duch” nie tylko przy okazji tej sportowej imprezy, ale przez cały rok.